Marzenia a optymalizacja kosztów

07.2019

W dzisiejszych czasach wiele firm zdaje się nie zwracać uwagi na swoje faktyczne potrzeby, a jedynie ulega modzie bycia „innowacyjnym za wszelką cenę” i chce inwestować w kolejne rozwiązania, które tę innowacyjność mają zapewnić – zapominając czasami o optymalizowaniu nakładów inwestycyjnych.

Optymalizacja nakładów inwestycyjnych w stosunku do potrzeb - czyż nie o to powinno chodzić wszystkim inwestującym w automatyzację, robotyzację i inne rozwiązania przyspieszające pracę? Czyż nie to powinno stać na szczycie listy celów do osiągnięcia, które są argumentem do często wielomilionowych inwestycji? Wydawać by się mogło, że to oczywiste, jednak moja ponad 20 letnia obserwacja rynku pokazuje, że właśnie o tej optymalizacji zapominamy, czasami podążając za modą, a czasami po prostu marząc o nowościach, które nie zawsze są nam potrzebne.

Nie trzeba być finansistą (i nim nie jestem), żeby wiedzieć, że nowe wdrożenia pociągają za sobą nakłady inwestycyjne, które powinny się amortyzować w trakcie produkcji.

Często jednak da się zauważyć, szczególnie w pierwszych etapach rozmów z klientami, kiedy omawiamy sprawy związane tylko ze stroną techniczną i technologiczną procesów, że optymalizacja kosztów odchodzi na drugi plan.

Jak to wygląda w rzeczywistości?

Żyjemy pod ciągłą presją środków przekazu. Wszędzie zasypywani jesteśmy hasłami: „Przemysł 4.0”, Innowacyjność, Internet Rzeczy, automatyzacja, robotyzacja … Przepływ informacji jest jeden i krzyczy: musisz być innowacyjny, musisz automatyzować, no i koniecznie wprowadzamy „Przemysł 4.0”.

Nie ma się więc co dziwić, że w dziesiątkach firm w całej Polsce rodzą się marzenia i pomysły, które konkretyzują się z czasem w plany wprowadzania zmian na swoich podwórkach. Wtedy właśnie wkraczamy my, realizatorzy tych planów i dostawcy rozwiązań -  ludzie, którzy mogą pomóc spełnić marzenia, lub wręcz przeciwnie – odradzą i  zweryfikują je. Bo choć nie jestem finansistą, a inżynierem, który wie jak projektować i budować maszyny, to właśnie o finansach klienta i optymalizacji kosztów zawsze pamiętam.

Czy każde marzenia opłaca się spełniać?

Są firmy, które od początku mają wszystko zaplanowane i poukładane. Jest pełna świadomość kosztów nowego wdrożenia i chodzi jedynie o doprecyzowanie i dostosowanie się do istniejących standardów. W tych przypadkach wystarczy tylko przygotować koncepcję zawierającą przedstawione założenia i zrobić ofertę cenową. Przykładem są tutaj firmy z branży Automotive.

W przypadku przedsiębiorstw, które przymierzają się do skoku technologicznego z wykorzystaniem dostępnych środków i nowinek na rynku, bywa niestety bardzo różnie. Często jest tak, że po analizie procesów, występujemy w roli „wielkich hamujących”, studzimy emocje, urealniamy marzenia do rzeczywistych potrzeb, które w zupełności zaspokoją wymagania na tym etapie.

Nierzadko okazuje się, że nasi klienci potrafią zdefiniować skutki swoich problemów, próbując im zaradzić, a nie uświadamiają sobie ich przyczyn – a to na tym powinniśmy się wszyscy skupić. Kolejną bolączką jest to, że proponowane przez klienta rozwiązania, co do wyposażenia i zastosowania komponentów, przewyższają znacznie planowany budżet, a ich czas amortyzacji  przekracza długość trwania produkcji określonego wyrobu. Okazuje się na przykład, że mamy dostarczyć bardzo wydajny automat, który przy aktualnym wolumenie produkcji, będzie pracował tylko 3 dni w miesiącu, a następnie stał przykurzony na hali. I jaki jest sens takiej inwestycji?

Pamiętajmy, że zakupienie robota czy systemu wizyjnego jest tylko częścią procesu. Wyzwaniem i celem nadrzędnym jest stworzenie bezpiecznego środowiska do ich pracy, uzbrojenie i oprogramowanie, aby mieć gwarancję ich niezawodnej pracy. To też kosztuje i to wcale nie mało. Trzeba mieć wyszkolonych ludzi, którzy będą w stanie obsługiwać taki sprzęt na co dzień, konserwować i doglądać, weryfikować ich działanie, zwłaszcza jeśli np. systemy wizyjne nadzorują jakość w firmie. Czy wszystkie polskie firmy są na to przygotowane? I w tym jest nasza duża nasza rola – dostawców – by uświadomić to wszystko klientowi.

Dlatego słuchajmy siebie nawzajem, współpracujmy i ufajmy sobie. Zrobić można wszystko tylko czy zawsze ma to sens? Dość często okazuje się, że założone cele można osiągnąć prostszymi środkami, przy niższym nakładzie finansowym.. Praktyka uczy, że proste rozwiązania najtrudniej wymyśleć. Dlatego tak ważny jest ciągły dialog pomiędzy dostawcą, a klientem. Projekty realizowane wspólnie przez obie ekipy: klienta jako źródło wiedzy i doświadczenia w konkretnej technologii i dostawcy, jako tych, którzy wiedzą jak to przełożyć na końcowe rozwiązanie. To jest, według mnie, najlepsza recepta na sukces końcowy i spełnianie marzeń – ale tylko tych uzasadnionych.

I po co ja to wszystko piszę, właściciel firmy, która na co dzień zajmuje się automatyzacją i robotyzacją, a tzw. „Przemysł 4.0” jest chlebem powszednim naszej działalności? Wygląda tak jakbym podcinał gałąź na której siedzę próbując hamować inwestycje już na samym jej starcie. Po prostu chodzi o uczciwość w stosunku do klientów i umiar, który zapewni trwały rozwój ich firm, a nie jednorazowy „fajerwerk” i uleganie modzie. A ponieważ każdy biznes to jednak pieniądze, myślę, że dzięki temu dłużej przyjdzie nam wszystkim posiedzieć na tym drzewie.

 

Paweł Żabiński

Współwłaściciel Projektowanie Maszyn W.Pietrzyk, P. Żabiński Sp.J.

Rewolucja czy ewolucja?03.2018

„Przemysł 4.0”, „Industry 4.0”, „Internet rzeczy”, z takimi terminami spotykamy się w ostatnim czasie na co dzień. Właściwie nie ma miesiąca, żeby nie słyszeć o kolejnej konferencji, na której prezentowane będą założenia do tzw. IV Rewolucji Przemysłowej, której właśnie jesteśmy świadkami. W przeciągu ostatnich 20 lat spotykamy się z różnymi pomysłami na systemy produkcji i nadzoru nad produkcją, jej organizacją i monitorowaniem. Zmieniają się one i rozwijają wraz z rozwojem możliwości technologicznych, jaki…
WIĘCEJ
Gniazdo robotów06.2017

„Gniazdo robotów” Automatyzacja oraz wszechstronne zastosowanie robotów stają się coraz bardziej powszechne. W naszym przypadku to realizacje zupełnie nowych uruchomień, jak i modyfikacje istniejących procesów. Opisana realizacja to projekt automatyzacji części już istniejącej linii montażowej, wykonany dla naszego wieloletniego Klienta z branży Automotive. Projekt zakładał zmodernizowanie, poprzez robotyzację, fragmentu istniejącej linii montażowej, której celem było uzyskanie oszczędności w pracochłonności, zwiększenie wydajności…
WIĘCEJ
Jak zdobywaliśmy nasz Dziki Zachód01.2017

Początki firmy Projektowanie Maszyn W.Pietrzyk, P. Żabiński sięgają znacznie wcześniej niż do 1996 rok, choć oficjalnie to właśnie wtedy wszystko się zaczęło. Nasza współpraca rozpoczęła się w firmie Bimet w 1982 roku. Tam, wraz z grupą fantastycznych ludzi, staraliśmy się projektować i tworzyć jak najwięcej. Po jakimś czasie zaczęliśmy realizować niezależne projekty, co pozwoliło nam optymistycznie popatrzeć w przyszłość i pomyśleć o własnej działalności, którą założyliśmy w 1996 roku. Trafiliśmy na czas wielu zmian, nowe realia gospodarcze,…
WIĘCEJ
Linia montażowa obudów samochodowych zamków drzwiowych09.2016

Zaprojektowanie i zbudowanie linii montażowej, która będzie w stanie produkować 360 obudów zamków do drzwi samochodowych na godzinę i jednocześnie umożliwi wyprodukowanie 120 różnych modeli obudów do zamków a przy tym zapewni najwyższy poziom kontroli procesów - przed takim wyzwaniem stanęliśmy, jako zespół Projektowanie Maszyn, by sprostać wymaganiom, jakie postawił przed nami nasz długoletni Klient z branży Automotive. Dwadzieścia lat funkcjonowania na rynku i ponad 1000 zrealizowanych projektów nauczyło nas, że…
WIĘCEJ